Kiedy jesteś sam sobie szefem, nikt nie mówi ci, że czas na przerwę. Nie ma dzwonka, nie ma stołówki, nie ma kolegów, którzy wstają od biurek. Zamówienia, telefony i wiadomości od klientów mogą trwać przez cały dzień, a ty zostajesz przy komputerze, bo zawsze jest coś do zrobienia. Dlatego przerwy trzeba ustalić samemu, tak jak umawiasz się z klientem.
Wyznacz stałe punkty
Zdecyduj, kiedy jesz obiad, i wpisz to do kalendarza jak spotkanie. Ustaw przypomnienie w telefonie, które ma się odezwać o tej porze. Nawet jeśli praca się przeciąga, wstań i wyjdź na chwilę. Przerwa nie może być pierwszą rzeczą, którą odkładasz, gdy jest dużo do zrobienia. Traktuj ją jako część dnia, tak samo ważną jak rozmowa z klientem.
Zamknij komputer albo wyjdź z pracowni na czas przerwy. Jeśli pracujesz w domu, zjedz w innym pomieszczeniu niż to, w którym pracujesz. Jeśli masz sklep albo warsztat, zjedz na zapleczu albo na zewnątrz, z dala od stanowiska. Powiedz klientom, że o tej porze jesteś nieosiągalny, a odpowiesz później. Większość ludzi to rozumie.
Dobrze jest też spisać własny plan dnia na kartce i powiesić go nad biurkiem. Wystarczy kilka zdań: kiedy zaczynam, kiedy jem, kiedy kończę. Gdy widzisz swoje ustalenia czarno na białym, łatwiej ich przestrzegać i łatwiej odmówić, kiedy ktoś proponuje pilną pracę akurat w porze obiadu.
Chroń swój czas
Ustal sobie godzinę, po której nie odpisujesz na wiadomości. Jeśli klienci wiedzą, kiedy jesteś dostępny, łatwiej jest ci zachować spokój. Zaplanuj też dni, w których nie umawiasz spotkań, żeby mieć czas na zaległe sprawy. Dzięki temu unikniesz sytuacji, że wszystko dzieje się naraz.
Wspieraj się innymi. Umów się z kimś, kto też pracuje na swoim, na wspólny obiad raz na jakiś czas. Możecie też przypominać sobie nawzajem o przerwach krótką wiadomością. Rozmowa z kimś, kto zna te same problemy, daje siłę. Pamiętaj, że twój dobry nastrój i siły są podstawą twojej pracy, a zadbanie o przerwy nie jest lenistwem, tylko rozsądną organizacją własnego dnia.